February 2012
4 posts
Luty.
Czytam / Oglądam Long Way Round. Ewan McGragor staje się coraz przyjaźniejszy.
Jutro zabieram niedawno poznanego nowojorczyka do Kazimierza Dolnego.
Zasnąłem na bardzo słabym spektaklu. Cała reszta to powolna degradacja.
January 2012
3 posts
Ay.
Ciężka ta ostatnia sesja. Ciężko się do niej zabrać. Jeszcze ten nieszczęsny śnieg.
Blah.
December 2011
1 post
ahh
Już święta a ja szczerze nie wiem gdzie podział się cały ten czas. Nasze wszystkie dni zlały się w jeden i zostało z tego kilka uśmiechów i smutków. Nie palę całkiem już. Teraz przez te święta trzeba odpocząć, zebrać siły.
Zaraz nowe auto, za kilka chwil kolejne zmiany. Może wakacje krótkie. Ile ja bym dał żeby teraz siedzieć na tarasie Mimosy i łapać ten rytm. Tak tylko to przedwczoraj spadł...
November 2011
3 posts
ostatni czas.
prawie dokończone studio w którym jest cholernie zimno (i knew it) + spotkanie ze Stasiukiem i z czytelnikami i Stasiukiem + najbardziej intensywne miesiące odkąd pamiętam + koszerne wino które dobija do ziemi + oddaj krew i sprawdź się + nieprzespane noce + królik w kwiecie wieku (czekaj czekaj zaraz będzie) + wymykam się spod kontroli + spokój.
Szanowny Panie,
Pański list jest dla mnie nierozwiązywalną zagadką. Pismo...
– list do sprzedawcy magicznego leku Mark Twain
October 2011
10 posts
Droga.
Nie będzie regularnie, nie będzie literacko. Tak chcę przepisać i rozwinąć trochę myśli które pozbierałem po drodze. Wyjeżdżamy tuż po 3, załadowani po dach, pełne racje żywieniowe na każdy dzień. Jest jeszcze ciemno i dosyć zimno. Szybko znikamy z Chodla i przez Kraśnik powoli jedziemy w kierunku Barwinka. Przez Słowację w zasadzie przelatujemy robiąc tylko jeden krótki przystanek na stacji...
prawie zima.
na 5tym roku. po przejściach. chociaż cały ten rok to przejście. od. przez. do.
jest teraz dużo pracy. od ostatnich 9 dni sypiam po 4 - 5 godzin. stale biegnę ze spektaklu na spektakl. w weekendy dla odmiany spię mniej. wcześniej zaczynam dzień od malowania. miesiące od połowy sierpnia zlały się w jedną całość.
maluję ostatnio bardzo duzo. odkryłem w sobie nową pasję. najwięcej operują bielą.
...
September 2011
9 posts
...
weekend koszmaru dobiegł końca. teraz tydzień koszmaru dla odmiany. jutro potwierdzenie zdania egzaminu (oby oby) i już prawie druga częśc wakacji. mam dosyć.
3 tags
Jesus loves me but I just want to be friends.
– (via timefighter)
Vizu. Teraz intensywna praca. I będzie przestrzeń.
Dziś kupiliśmy hamak. Ogólnie mimo natłoku spraw miło czuć krew we własnych żyłach i mieć pewność że jest prawdziwa, czerwona. Miło czuć zmęczenie pracą. Teraz tylko podnieśc się całkiem. Popchać uczelnie. Motywacja jest jasna i prosta. Działać.
dzisiaj smakowalo dobrze. było dobrym dziś.
pierwsze dobre, naprawde dobre wiadomości od dawna. bez może, bez chyba, bez trzeba sprawdzić, bez need more tests. najbardziej skomplikowany atypowy przypadek, jak to już zostało określone wielokrotnie.
teraz wyremontować to studio. zrobić je. uczyć się. pracować.
odzyskać teraz stracony czas. chociaż troche.
spokojny wdech i wydech. zimne jesienne powietrze ma dziś w nocy zapach cynamonu i...
znowu śni mi się pusta skalista plaża. niewielki klif. łatwiej wskoczyć niż wyjśc spowrotem. bardzo słona woda. rozgwiazdy na dnie. nikogo w promieniu 300m. chce tam wrcac jak najszybciej…
August 2011
7 posts
Ok. Kolejny wypadek. Tym razem wieśniak wyprzedzał po lewej kiedy ja skręcałem w lewą. Policja z wsi rzeczonego wieśniaka mierząca ślady hamowania krokami, wcześniej padło pytanie “ej ile ja mam od nogi do nogi”. Nie wykonali oględzin samochodu. Nie pobrali żarówki. Nie chcieli przesłuchać świadków w liczbie trzech z których każdy potwierdzał moją wersję wydarzeń. Nie chcieli...
mózg odpada.
Najpierw nad ranem sztuczne kwiaty. Potem trochę zabawy z jazdą po mieście. Szybkie spotkanie z lekarzem. Zdjęcia. Jednak jeszcze żyje. Chociaż ostatnio 20 i same mi sie oczy zamykają. Więc szybko, dobranoc i biegiem do łóżka.
Corsa po szybkiej wizycie w warsztacie ma nowe ciuchutkie serce, wspaniale.
... →
Podróż rodzi pomysły.
Dear Hiring Manager,
Thank you for your letter of March 1. After careful consideration, I regret to inform you that I am unable to accept your refusal to offer me a position in your department.
This year I have been particularly fortunate in receiving an unusually large number of rejection letters. With such a varied and promising field of candidates, it is impossible for me to accept all...
mieć żarcie i łóżko, żeby móc mysleć.
No i dom.
Najcudowniejsze wakacje od zawsze i jednocześnie najtrudniejszy powrót do rzeczywistości.
W łóżku o 22 na nogach tuż po 6. Piękne przestrzenie. Śni mi się może i ta pusta wyspa.
Droga. Już na miejscu. Kamping pełen różych ludzi. Trochę Sigur Ros, trochę Bjork, trochę Tiger Lillies i jeszcze kilka Nouvelle Vague. Taka mieszanka w nocy kojoty, cykady i puste morze. Cudownie.
Pierszy raz od dawna spokojny, bez czekania, bez myślenia. Spokój i czekanie.
July 2011
2 posts
Już prawie wszystko dopięte na ostatni guzik. Mapy podrukowane. Jak zwykle bardziej matrwię się o psa zostawionego z rodzicami niż o niebezpieczeństwa drogowe, kradzieże i takie tam. Trochę inaczej, bo w zasadzie wszystko na lekko na ostatni moment i tylko z Magdą, więc za kierownicą cały czas.
Tylko odpocząć jeszcze się nie da. Telefon, sprawdzanie skrzynki i tak na zmianę. Codzienny rytuał....
Znowu czekasz, listonosz, koperta. Decyzja o karcie kredytowej, co wcale nie cieszy. Wszystko wokół traci sens jeżeli jedyne na co czekasz to informacja czy zmieniasz fryzurę i pakujesz manatki, niekoniecznie w oczekiwaną podróż.
Zbierasz się w sobie i starasz normalnie pracować, postępować zgodnie z założeniami chociaż sam nie wiesz ile masz szans na to żeby to miało sens. Masz szansę 1:8 -...
June 2011
1 post
April 2011
3 posts
a ten, nominowali mnie do Żurawia 2011. no to tyle. w sumie miło bo tak sami z siebie.
trochę przerażające, że jak się okazuje łatwiej przekonać do mojego pomysłu na biznes prywatnego inwestora, a dokładniej dwóch (dwoje technicznie rzecz biorąc) niż organizację która ma takie pomysły wspierać. jedni mówią lista rezerwowa a drudzy w sumie pytają o to kiedy zaczynamy. jedni nie wierzą że ma szanse...
March 2011
8 posts
Love me when I least deserve it, because that’s when I really need it.
– Swedish proverb. (mądry chwilami ten naród ikei, która jest pierwszą i ostatnią rzeczą jak w nim widziałem)
Może by tak na kilka dni... →
brrr. wiosna!