January 2008
52 posts
A czy jezeli napiszę: “zabiję Cię”, to zaczniesz się bać. NIe nie wszystko do Ciebie o Tobie i na temat. Bez sensu. Uderz w stół na norzyce się odezwą, nie nie wierze w to w porzekadło. Wiec siłą rzeczy bez sensu. Ucze sie.
Aż wreszcie zdajesz sobie sprawę, że całe życie obijałeś się bez celu, czekając aż coś się zdarzy, coś wyjątkowego, coś naprawdę ważnego. Ale nie dzieje się nic, płynie tylko czas. (…) Człowiek czeka i czeka, jakby życie było pieniędzmi ulokowanymi w banku, depozytem, który zostanie kiedyś wypłacony, przyszłą fortuną. A potem otwierają mu się oczy i widzi, że życie to tylko drobne, które ma...
hej
…ale zobacz ma tam sobie takich którzy sie tym jarają przeokrutnie popatrz w te komentarze moze to ma byc tak depresyjnie. wiesz taki obraz grozy. elo…. 3 godziny skype.
uch.
nie zdałem. bedzie dobrze. ucze się. ciesze się. układam sobie. zbieram się. zaskoczyłem się. pierdolony się egoista!
Odnalezione negatywy Roberta Capy
Robert Capa - współzałożyciel legendarnej agencji Magnum i jeden z najbardziej uznanych fotografów wojennych - został odkryty na nowo. W Meksyku odnaleziono bowiem ponad 3500 tysiąca negatywów, na których znajduje się m.in jedno z najbardziej popularnych i zarazem kontrowersyjnych zdjęć Capy - “Moment Śmierci”. Autorstwo części znalezionych materiałów przypisuje się ówczesnej...
Jesu jaki łon pienkny. No pienkny no. →
Dobra pogodzony z faktem ze jutro upierdalam egzam dalej sie ucze zeby nie było ze sie nie uczyłem. Phah!
ta
uczę się moi mili. Źródło to trzy historie. każda osadzona w jasno określonym czasie. Prawiek, na wpół określona teraźniejszość i ogległa przyszłość. I teraz trzy wątki przepływają w siebie połączone idee, osobami aktorów, a w głównej mierze sytuacją poszukiwania źródła i siły. Koniec końców okazuje się ze wszystko dzieje się poza czasem, źródło nie istnieje, historia ma swój koniec, choć...
Usus.
Tak to są moje marzenia. Bardzo proste. Widzisz chcę tylko tego szczęścia które mi zabrali. Nic więcej. Chcę tego domu. Ciszy tej. I chwili dobrej. jestem tu u siebie. Oddaj to! Panował tam zaduch, typowy dla takich małych pomieszczeń. Stojąc przy barze, czułem te spojrzenia. Nie żeby nienawistne, nie, nie. Oni poprstu nie mogli się nadziwić: ja akurat tutaj, że...
ta.
wysyłałem kase - miałem srake wysłali aparat i obiektyw mam większą - total sraka
Pjepszysz ze Pirelli :D →
Nie no proooosze :D – Piękne modelki w kalendarzu to nic nowego. Tego typu wydawnictwa, zaczynając od słynnego dzieła firmy Pirelli, zyskały sobie wielką renomę. Nasz kalendarz, wspierany przez władze miasta, pokazuje wyjątkowość Lublina. Stąd wywodzi się wiele laureatek konkursów piękności. Atut ten chcemy wykorzystać do promocji miasta i prowadzenia działalności charytatywnej – mówi autor...
Japan
Bart Pogoda. Zapraszam Was do poczytania, jest co czytać. Sararymen mistrz!. Znowu się uczę. Ta.
Dzieci Czarownice →
Rozbiło mnie. A miałem się uczyć.
Taxidermia
Film mnie zniszczył. Powalił. I skopał jeszcze. Jest mistrz. Masz możliwośc odbierz osobiście. Wypale z największą przyjemnością!
Pomiotło
[rzecz.] + [czas. w czas. przeszł.] Poszliśmy do knanjpy. Dobrze, było nudno ale w zwiazku z początkiem wiosny pokazała kawałek cycków. Przegrałem bzdurną grę i mam zakaz chodzenia nago po domu. dobrze ze tylko na tydzień. Do dupy. Śpie w ciągu dnia.
to wstawaj.
Wstawaj rusz tyłek. przebudź się. i wstawaj. idz tam krzycz na ludzi, pozytywnie ciesz sie z nimi, nimi. Rozmawiaj po angielsku. Wstawaaaaj. Pędem. Odrobina słońca sprzyja powstawaniu niespożytych wcześniej nieznanych Ci pokładów energii. Rusz to chude dupsko!! wstawaj! Zadnego kaptura pokazac czolo słońcu i utop sie w muzyce. Weź Chonabibe. Weź Jestem tu u siebie. Nawet, jeżeli to tylko autobus....
Ay.
teraz.
potrzebuję Ciebie bardziej niż myślisz.
chonamistycznabibe
znalazłem swoją siłę. w nieskończonym złożeniu dzwięków. w muzyce. czysta energia. Uciekalismy razem. Było przed czym. Potem pocałowałaś mnie na dobranoc i czas juz stoi w miejscu. Szalony kapelusznik miał rację, zegary zabijają czas. Dlaczego w oryginale krzyczeli “Hail her”, a po polsku “Zetnijmy jej głowę”. Joanna w krainie czarów. Nie, nie uciekam. Potrzebuje czegoś....
.
spisz mi teraz na kolanach. tak jak rok temu. dokładnie tak samo. uciekam.
Chonabibe! →
Czyli.
Czyli to jest to przyciąganie. Troche za wcześnie. To jezscze za mało. Nie potrzeba czasu. Potrzeba zaangażowania. Ale wiesz, cholernie przyciąga. Wiosna idzie, huh? Śmiech.
Poza czasem.
“Jeśli dobrze zrozumiałam, chciałbyś zrobić wystawę swoich własnych fotografii? Weszłam na stronę agencji, zdjęcia robią super wrażenie :) Czy chcesz żeby to był przegląd Twojej dotychczasowej twórczości, czy masz jakiś wybrany temat opracowany? Czy chciałbyś, żeby to była klasyczna wystawa (w Jadłodajni…” tak kurwa TAK!...
Powoli zaczynam wierzyć w transformację w pierwszą osobę liczby mnogiej. Pozwalasz mi posłodzić swoją kawę. Nie powinnaś. Spisz? Już? Chyba już. Biegne za Tobą. Ciepło. Pełno harmonii tam masz. Nigdy nie będzie takiego lata. Sam bardzo się tego boję. Skype? Porozrzucane skórki od bananów. A wyjeb sie człowieku. To w końcu mój pokój.
psst.
Z potrzeby chwili wykreowano autobus o podmiejskim charakterze. Przejechane wspólnym wysiłkiem kilometry pozwoliły podróżnym poczuć do siebie najpierw przyjaźń, rozżewnienie, a na koniec w efekcie niejako czystą nienawiść. Otwarte drzwi to przejscie do innego świata. Pierdolona syberia. Jedziemy razem. z jednego domu. z jednego poranka. z jednej. I wybieramy sobie te chwile o których potrafimy...
Poker.
Intrygujące. Wczoraj. Wydaje mi się, że słyszę wszystko. Overhearing. Zbyt wszystko. Kiedy tylko zamkniesz oczy. Puls, oddech. Trrt. Zbyt dużo - jeszcze. Przyspieszony, urywany. Bez ciszy. A może to wymuszone. Wszystko zawsze za szybko zbyt wcześnie. Zupełnie jak zakonczenia nowych filmów rodzimej produkcji. Patrz Erystyka. I teraz zaczniemy wymazywać swoje wspomnienia przygotowując nową...
czasem.
Idąc przez miasto spostrzegłem grupke dzieci. Akurat zrobiło się zimno na tyle by jechać autobusem nawet tym za 20 minut. Dwóch rzucało w trzeciego sniegiem, bronił się, reszta się smiała. Strasznie chciałem podejść do nich. Powiedzieć, że zapierdole jak jeszcze raz rzuca w tamtego śniegiem, że zabije ich rodzicow i nasram im do szyi, że mają go więcej nie tykać. Chwila. Dał jednemu w pysk. Aż...
hha!
Daj sobie spokój z fotografią kolorową. Kolorowa jest dla webmasterów i marketingowców. Daj sobie również spokój z ludźmi - póki nie potrafisz wytworzyć własnego stylu, dobre portrety są poza Twoim zasięgiem, zapomnij na jakiś czas. Ogólnie ludzie są trudni - ruszają się, mają nastroje, i tak dalej. Rób zdjęcia nocą, bądź z przysłoniętą przysłoną tak, by czas ekspozycji przekraczał kilka sekund....
Hej czy mogę kutasem zostać?
.
Wybieram sobie chwile. Smakuję. Pozwalam na płatki śniegu między słowami. Usta. Jest bardzo zimno. To pretekst? Wolałbym nie. Wolałbym gdybyś potrafiła poczekać. Chociaż dobrze, chcesz. Nigdy nie potrafiłem odmawiać. Kiedy uznasz że już, że wszyscy możemy wyjść nie martwiąc się o dom, powiedz. Wyjdziemy razem, w noc, w ciszę. Każdy z bagażem swych słów, zysków i strat. Spotkamy się tuż za lasem...
Śni się. Kolejna burza. Latem spacer przez ogród wydaje sie zwyczajny. Nie zważasz na czas. Nowy zapach. Ważne, że w nocy. Nie widzisz, czujesz smak. I ciepło. Kiedy na coś nie czekasz, czegoś nie potrzebujesz, potrafi dać najwięcej szczęścia. “Poprostu tego chcę”
mhm?
Nic a nic. Z górki. Spałem przy otwartym oknie.
trrt.
Jest za zimno na spacery. Za zimno na myslenie. Za zimno na za zimno. Lodowato. Wymiana zdań przynosi zadowalająco dobre efekty. Chociaż nie, nie robi się cieplej.
Słucham
Loff. Bije w głowę, ay. Znałem, w sumie juz dosyc dawno.
.
“Nie wspominaj im o mnie ani słowem. Niech nas kiedyś zobaczą przypadkiem. Zaczną się zastanawiać. Potem będziemy tylko udawać, że wszyscy się mylą, że to tylko żarty albo że byliśmy pijani, a to szczęście to gra. Dopiero kiedy nie będzie już wyjścia dopiero wtedy się z nimi Tobą podzielę. Chociaż wcale nie chcę.” Jadę dziś do Kraśnika pociągiem. Tak jak kiedyś kiedy byłem mały....
Pierdol podatki
Bojkotuj wybory
– Mur pod drugim wiaduktem jadąc od parku moczydło w kierunku centrum.
.
Warszawa. Dwa dni spięte zszywaczem. Dobre rozmieszczenie - czas i przestrzeń poszczególnych zdarzeń. Kilko fantastycznych ludzi. Ciągłość akcji. Genialne ciasta i naleśniki. Śmieszne łóżko. Tak głośne że prawie zagłuszyło podłogę. Ciagle zastanawia mnie czy częstowanie ogórkiem o 5 rano to nie jakiś majak. Gosia jak Gosia ale dziwię się, że Michu nas nie zabił on miał do tego prawo. Phah. Tylko...