December 2009
41 posts
Jest ostatni dzień roku. Chyba dobrego.
Od początku jednak. było dobrze chyba nawet bardzo. Prawo jazdy, plany. Potem momentalnie śmierć dziadka. Mnie nie zawaliło się na głowę nic (co trochę jednak przerażało) ale mojej mamie, babci. Widziałem jak wszystko im się sypie. Potem pamiętam że było długo cicho, pamiętam też że chciałem osiągnąć bardzo wiele. Wiele się udało, chcieliśmy szukać swojego...
Bo pięknie jest żyć, chociaż życie nie zawsze jest piękne.
...
Jest. Dawno nie poznałem tak ciekawej samej w sobie osoby, kogoś o tak interesującym i silnym charakterze. Zastanawiające że nie będąc zmuszaną do jakiegokolwiek wyboru dokonała go zanim poznała swoje możliwości. Lekkomyślna i lekko tajemnicza. Podróż na południowy wschód i obietnica ze nigdy nie zawróci. Młoda, a silniejsza bardziej zdecydowana niż reszta. Bezczelna lekko. Nadużywa generalnie, co...
Ej, opcja z tym dzieckiem moze nie przejść.
coca cola, pepsi, sprite, mountain dew or dr. pepper? cats, dogs, horses, lizards or hamsters? television, movie theater, computer, ipod or gaming console? rock, rap, pop, metal, or punk? black, white, blue, red or green? salad, hamburger, ice cream, chips or fruit? kindergarten, elementary, junior high, high school or university? united states, canada, australia, england or ireland? swimming,...
Kolejny wieczór upływa mi na swobodnym wymykaniu się w przestrzeń tej zapadłej dziury. Niby to z psem niby z aparatem idę sobie w wieś słuchając książki Davies’a o Powstaniu Warszawskim. Znowu nie jest jeszcze tak późno by uznać, że włóczę się po nocy chociaż tutaj czas płynie z lekka inaczej. Jest 22, a na ulicy nie ma absolutnie nikogo, prawie nikogo. Wszyscy siedzą w domach. Lekko upalony...
W tym domu swieta powinny byc urzedowo zakazane. Swietujacy powiazani i pokneblowani w oddzielnych pokojach. Powinno sie im tylko od czasu do czasu donosci miche pelna zarcia i pozwalac wymienic po dwa zdania.
W domu giną, znikają i po jakimś czasie pojawiają się różne przedmioty. Wszystko bez kontroli i za każdym razem okupione jednakową dawką zdenerwowania.
Więc wkurwiam się po kolei na brak obiektywu, taśmy klejącej, mopa (SIC!), koca, a teraz spodni.
Pracowani przygód. →
Zdjęcia z eventów firmy dla której zaczynam pracę. Nie mam pytań, wyjazd integracyjny na Spitsbergen.
Pracownia przygód.
Samochód zapakowany pod sam sufit. Lampy, statywy, box-y, torby, worki, sakwy, ciuchy, jedzenie, picie i aparaty. W sumie jakieś 760 km to go. Wyjazd w środku nocy, koszmarnie zimnej, należy dodać, potem cała zamarznięta i zaśnieżona Polska wzdłuż i lądujemy w sali konferencyjnej czterogwiazdkowego hotelu. Niestety doba hotelowa zaczyna się o 12 więc nie ma możliwości, by zameldować nas...
W tym kontekście biorę wszystkie naraz i bez selekcji.
Co do Penelope to wiem przecież znaczy pokazywałaś mi :D.
Ej.
A gdzie Natalie Portman, Kate Winslet, Penélope Cruz, Liv Tyler, Angelina Jolie, Audrey Tautou, Susan Sarandon chociażby gdzie Uma Thurman…
Całe życie w przechyle. Wróciło jakoś dzisiaj z uśmiechem. Szkoda ze takie wieczory zdarzają się tak rzadko. To nienormalne że ludzie mają dla siebie tak mało czasu, przecież tyle genialnych pomysłów tyle energii może się wyzwolić. Szkoda że nie potrafimy wieść już życia, które stale pozwala na takie spotkania.
Stany świadomości odmienne.
Ojkurwanoooo nie chce wstawać ranoooooo.
To poniżej (pewnego poziomu również) to tylko strzępy informacji które przebiły się przez chmury dymu i opary absurdu które towarzyszyły temu sobotniemu wieczorowi. To jakieś resztki świadomości przerzucone na klawiaturę Najpierw 20 minut rozciągnęło się nam w czasie niemiłosiernie a potem okazało się, że jest już 4 rano.
Dużo myślę o sensie pracy o potrzebie działania.
Teraz jest jakoś łatwiej...
Snop światła w mieszkaniu. Dyskoteka. Napisz jutro. Wieczór. Noc. Zdjęcia rozmowy i sens pracy. Pomijanie ma. odchodzenie i podróż.
Blokada twórcza jest tylko symptomem uczucia, że nie masz nic do powiedzenia,...
– Hugh MacLeod “Ignore Everybody”
Nie zdziwiłbym się, spotkawszy człowieka, który napisał arcydzieło na odwrocie...
– Hugh MacLeod “Ignore Everybody”
Phah.
No i zajebiście - ktoś w tych stanach jest naprawdę głupi, moje stypendium będzie wyższe bo w naszym kraju bieda. Chyba aparat kupię.
Dobra nie wstałem. Pogodzony z tym faktem idę na spokojny spacer z psem.
Na 11 dam radę. I tak nie miałem ochoty spedzać na uczelni całego dnia.
W związku z brakiem możliwości wyjazdu już teraz. Wracam po raz wtóry do zdjęć z Maroko. Tym milszy to powrót, że w związku z miesiąca dwunastego dniem szóstym surogat pewnego historycznego biskupa katolickiego zostawił mi w samochodzie pewne zawiniątko.
Strona już jest. Teraz jeszcze tylko kilka drobnych poprawek wprawek domena i będzie całkiem fajnie.
Planes, plans, places.
I never cared less. This is the moment I decide to try to get some time off here, once again.
Odczuwam potrzebę poznania nowego miejsca. Powrotu do słabo poznanego miasta.
Wczoraj znowu śnił mi się Edynburg. Znowu wraca pomysł żeby na chwilę chociaż tam wrócić. Bardzo konkretny plan. Wyjazd. Praca w firmie Adama. Potem może z rozpędu stany, może cokolwiek. Ważne, że podróż.
Ostatnie spotkanie z...
.-.. --- ...- . →
Sarah Herman →
Droga Saro Hermans chcę żebyś wiedziała, że Twoje zdjęcia rozpieprzyły mnie dzisiaj na kawałki. Niektóre z nich są naprawdę bardzo piękne. Czasem są trochę nieudane, trochę niedokończone ale niezmiennie bardzo bardzo prawdziwe. Pomijam estetykę oczywiście.
Amsterdam? ;)
W biegu gdzieś pomiędzy ostatnimi bałaganami i rozczarowaniami pojawiła się rzucona na luzie propozycja wyjazdu. Proste pragnienie wyruszenia z domu bez aparatu nawet.
Szukaj szukaj →
Rhythm.
Jutro będą wyniki. Dzisiaj się upijam. W domu jest znowu ciepło. Niedługo kupimy choinkę i zrobimy ozdoby. Siedzę na oknie. Dużo muzyki dziś uporządkowałem. Boję się teraz, że za dwa i pół roku zastanie mnie ta sama smutna beznadzieja którą teraz coraz częściej widzę w spojrzeniach znajomych. Nie chcę tak.
Nie jestem pewien na ile dobrze robię. Tkwię gdzieś pomiędzy dobrą, interesującą wiedzą,...