Szanowny Panie,
Pański list jest dla mnie nierozwiązywalną zagadką. Pismo odręczne jest zgrabne i wskazuje na nienaganny charakter, a sama treść świadczy o inteligencji. A jednak zarówno list, jak i reklama są pańskiego autorstwa. To bardzo dziwne, bowiem osoba odpowiedzialna za wspomnianą reklamę jest bez wątpienia największym z żywych ignorantów na całej planecie. Jest również idiotą, idiotą do 33-eciej potęgi i potomkiem rodu idiotów, którego korzenie sięgają brakującego ogniwa. Fakt, że list i reklamę napisała jedna i ta sama osoba już na zawsze pozostanie dla mnie zagadką. A zagadki wprawiają mnie w zakłopotanie, drażnią, gryzą i złoszczą; i zawsze wzbudzają u mnie wstręt do osoby, która ośmieliła się zabić mi klina. Niebawem z pewnością złość mi przejdzie i o wszystkim zapomnę, a nawet się za Pana pomodlę. Ale skoro wciąż jeszcze się złoszczę, to życzę Panu, żeby padł Pan trupem od własnej trucizny i cierpiał wieczne męczarnie razem ze swoimi kolegami-szarlatanami, na co wszyscy sobie zasłużyliście.
Adieu, adieu, adieu!