Znowu czekasz, listonosz, koperta. Decyzja o karcie kredytowej, co wcale nie cieszy. Wszystko wokół traci sens jeżeli jedyne na co czekasz to informacja czy zmieniasz fryzurę i pakujesz manatki, niekoniecznie w oczekiwaną podróż.
Zbierasz się w sobie i starasz normalnie pracować, postępować zgodnie z założeniami chociaż sam nie wiesz ile masz szans na to żeby to miało sens. Masz szansę 1:8 - gwoli wyjaśnienia tak nikt nie powie, tak samo jak nie poda procentu ani czasu. Raczej, dobrze i zdrowy, raz źle i zdychaj, a jeszcze innym razem potrzebne dodatkowe badania. Aktualnie chyba remis dobrze i dodatkowych badań.
Za tydzień nas nie będzie już tutaj. W sumie to tak, bardzo się cieszę, chociaż nie wiem czy nie wolałbym tych wszystkich wiadomości nie dostawać.
Taki mail na wieczór…