Droga. Już na miejscu. Kamping pełen różych ludzi. Trochę Sigur Ros, trochę Bjork, trochę Tiger Lillies i jeszcze kilka Nouvelle Vague. Taka mieszanka w nocy kojoty, cykady i puste morze. Cudownie.
Pierszy raz od dawna spokojny, bez czekania, bez myślenia. Spokój i czekanie.